sobota, 31 marca 2012

poniedziałek, 19 marca 2012

drżenie ciała
niespokojny oddech
mój płacz
twoja bezradność

nasz
strach

ale kochanie nie bój się
też przeraża mnie samotność

sobota, 17 marca 2012

wtorek, 6 marca 2012

Szukam w Twoich głębokich oddechach ciepła. Ale to chłód, który przenika mnie na wskroś i wychodzi ze mnie drgawką. Czuję chęć pisania o pustce, albo raczej o tym, co wyrywasz z mojego wnętrza gwałtownie. Jesteś deszczem, ciepłym, wiosennym. Jesteś kocim przysmakiem. Kawą, papierosami, poszarpanymi włosami, po przebudzeniu, po śnie, po seksie, po pieszczotach. Słońce przebija przez zasłony, a zapach wódki unosi w powietrzu. Absolutna potrzeba budzenia się nago obok Ciebie jest przerażająca.



Jesteś moją świadomą niechęcią.

Boję się, dotknij moich ust. Dotknij kolan, roztargaj moje pończochy.


Jesteś rozmytym wspomnieniem. 


największe miłości to te, których nigdy nie było albo noce, których nie powinno się pamiętać albo jedna noc //A.



Możesz wejść, ale nie dotykaj niczego. Najlepiej w ogóle się nie przywiązuj.
Nie umiem oddychać.

Nie umiem.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.
Nie umiem oddychać.

poniedziałek, 5 marca 2012

pierdolić.

wszystkie odległości, te w kilometrach i te w uczuciach.



//rozsypałam się emocjonalnie chyba wiesz, już do reszty.
nie umiem się naprawić.
boję się, że się tak sypnę
tak na dobre.

sobota, 3 marca 2012

//Trzepoczesz pięknymi rzęsami i zbyt ładnie pachniesz.
Chciałabym mieć brzoskwiniową skórę.
Lica brzoskwiniowe.
Wtedy może mocniej by kochał.

*

- Teraz już wiem, że mogę wypijać tylko trzy.
- Dlaczego?
- Bo po czwartym i tak nie pamiętam. Więc to marnowanie pieniędzy.


//



- Skąd w tak młodej osoby tyle zobojętnienia?
- Chuj panu do tego.

//

Z serii: młodzież z zasady lubi być najebana.
//zrób coś. napraw mnie.


Nawet Cię nie znam, a rozpierdalasz mi uczucia.
Zgubiłam siebie.

piątek, 2 marca 2012

//przestało mi już zależeć
na samej sobie, bardzo dawno temu
tak myślę
//twoich włosach zapachem
i ciepłym oddechem

wczoraj powiedziałeś, że poetki nie są seksowne.
please, get naked my mind and then we will see.

Chciałabym być dla Ciebie.

Biomet: obojętny.