niedziela, 10 czerwca 2012


Nawet nie wiesz jak potrafisz pięknie do mnie mówić, jak mnie pięknie dotykasz.
Jakie wszystko jest piękne kiedy jesteśmy razem i jakbym chciała Ci opowiedzieć jak Cię mocno kocham ale nie potrafię, w obliczu Twoich niedopowiedzeń jestem bezradna.

wtorek, 5 czerwca 2012



Budząc się czuję dziwny niedosyt. Nie ma obok tego ciepłego ciała, rąk rozrzuconych na boki, oddechu, który muskał moje ramię. Nie przeszkadza brzęczący przez pełną godzinę budzik. Brakuje tego dźwięku. Budzika i brzmienia jego zaspanego głosu. Pocałunku na dowidzenia.
Wszystko minęło zaskakująco szybko. Litry alkoholu, noce, wielkie wozy.


// grzebię w starociach.

nazwać rzeczy po imieniu noc nocą chłód chłodem
// Składam cię serce
kawałek
po kawałeczku
Mówię sobie
jesteś tylko mięśniem
Wynieść się gdzieś daleko i poukładać sobie wnętrzności.
Komuś się udało i ktoś znów wraca tą samą drogą.
Ja.
Jest późna noc. Lubię gdy tak do mnie mówisz. Gdy masz taki podniesiony ton. Gdy zaczynasz wypowiadać moje imię dużymi literami.


siedzę i próbuję coś napisać, próbuję jakoś sensownie podsumować to wszystko co się dzieje. jedyne co nasuwa mi się na myśl, że znajomości które wydają się tak naprawdę niewinne, niespodziewanie mogą zamienić się w coś większego i ku naszemu zdziwieniu może okazać się, że to najlepsze co spotkało Nas w życiu.

// bo tylko Ty potrafisz stopić mój lód.